04 grudnia, 2021
11 11 11 AM
Kim jest i ile może zarobić hejter?
Czy zjawisko hejtu może występować w pracy zawodowej?
Hejt w sieci- jak się przed nim bronić?
DIY – co możesz zrobić samodzielnie
Armia „hejterów”
Dlaczego twórcy odchodzą z YouTube?
Jak krytykować aby pomóc, a nie zaszkodzić?
Co to jest Hejt?
„Obyś był gorący lub zimny…” O “hejcie” zupełnie inaczej.
Latest Post
Kim jest i ile może zarobić hejter? Czy zjawisko hejtu może występować w pracy zawodowej? Hejt w sieci- jak się przed nim bronić? DIY – co możesz zrobić samodzielnie Armia „hejterów” Dlaczego twórcy odchodzą z YouTube? Jak krytykować aby pomóc, a nie zaszkodzić? Co to jest Hejt? „Obyś był gorący lub zimny…” O “hejcie” zupełnie inaczej.

Kim jest i ile może zarobić hejter?

Hejt jest zjawiskiem destruktywnym wycelowanym w konkretną osobę lub grupę osób. Prowadzić może do lęków, niskiej samooceny, depresji, a w skrajnych przypadkach nawet do samobójstwa. Sprawdzamy kim jest hejter i ile może zarobić za propagowanie mowy nienawiści w sieci.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2019 roku przez Kantar TNS na zlecenie marki Sprite, aż 60% respondentów wskazało, że natężenie hejtu wzrosło w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Ponad połowa najmłodszej grupy badanych, w wieku od 16 do 19 lat, doświadczyła tego zjawiska personalnie. Z kolei 65% badanych przyznało się do używania stwierdzeń noszących znamiona hejtu. Co czwarta badana osoba doświadczyła nienawiści z powodu cech fizycznych, co trzecia z powodu nadwagi lub niedowagi. 

Przemoc słowna jest przyczyną m.in. złego samopoczucia, stanów lękowych i niskiej samooceny. Hejt jest zjawiskiem niszczycielskim na wielu płaszczyznach, dlatego warto zadać sobie pytanie, jakie są motywacje takiego działania.

Kim jest hejter? 

Hejter jest osobą, która wykorzystuje pozorną anonimowość w Internecie, aby często pod przybranym pseudonimem publikować agresywne, obraźliwe i często wulgarne treści skierowane do konkretnej osoby, grupy osób lub organizacji. Mowa nienawiści nie musi mieć tylko formy tekstowej, a obraźliwe i prześmiewcze treści mogą być wyrażone również za pomocą grafiki i filmu. Stawiane zarzuty niemal zawsze nie mają podstawy merytorycznej oraz brak im jakiejkolwiek argumentacji.

Zanim wypłynęliśmy na szerokie wody Internetu, nienawistne uwagi wyrażane były głównie w towarzystwie podobnie myślących ludzi. Dawało to gwarancje, że nie spotkamy się z krytyką wymierzoną w naszą stronę. Sieć dała nam możliwość wcielenia się w dowolną rolę, a poczucie bezkarności i anonimowości dla wielu jest idealnym gruntem m.in. dla wynagrodzenia dawnych krzywd, rozładowania frustracji czy wyrównania porachunków. Przecież przerzucenie winy za swoje niepowodzenia na konkretną osobę lub grupę osób przynosi natychmiastową ulgę, więc dlaczego nie zrobić sobie dobrze.  

Czy hejtowanie może być zawodem? 

Coraz częściej można spotkać się z określeniem „zawód hejter”. W końcu hejt w sieci może być zjawiskiem generującym dodatkowe przychody dzięki m.in. podnoszeniu temperatury sporu, polaryzowaniu poglądów i mocnym oddziaływaniu na emocje użytkowników. Konieczność odegrania się i pozostawienia swojego komentarza generuje większy ruch na serwisach i forach dyskusyjnych. Dlatego na rynku funkcjonują firmy zajmujące się czarnym PR. Osoby, które mają zawodowo zająć się krytyką, rekrutowane są np. jako specjaliści ds. marketingu szeptanego.

Ile może zarobić hejter?

Zgodnie z informacjami dostępnymi w serwisie „Dzień Dobry TVN”, badania wskazują, że najtańszy komentator zgodził się na tworzenie obraźliwych tekstów o długości 2 tysięcy znaków za stawkę na poziomie 1,2 zł. Najdroższa oferta to 6 zł za jeden tekst. Mając na uwadze, że aktualnie wynagrodzenie minimalne brutto wynosi w Polsce 2.800 zł, to osiągnięcie takiego poziomu wymagałoby napisania miesięcznie ponad 2.300 obraźliwych tekstów o objętości dwóch tysięcy znaków każdy. Osoby pobierające najwyższą wskazaną stawkę musiałby stworzyć ponad 466 takich tekstów miesięcznie. Nie ma tu jednak mowy o ich objętości. 

Jest to oczywiście pewne uproszczenie i są sytuacje, w których hejterzy mogą zarobić więcej. Wiele zależy od tego, czy konto, które służyć ma przemocy słownej, jest wiarygodne dla mediów społecznościowych i wyszukiwarek, kto ma być przedmiotem ataku i jak szybko ma być przeprowadzona cała akcja. Kierując się jednak stawkami przedstawionymi powyżej, oraz biorąc pod uwagę dodatkowe obciążenie psychiczne związane z ciągłym posługiwaniem się mową nienawiści, zajęcia tego raczej nie można nazwać dochodowym. Trzeba też pamiętać, że tort często nie jest dzielony równo i na całym procederze zarabia często jej pomysłodawca, a nie sam twórca obraźliwych treści.   

A może by tak zrobić z pisania pożytek dla wszystkich?

Szerzenie mowy nienawiści i atakowanie w sieci innych osób może być w dłuższej perspektywie bardzo obciążające dla samego hejtera. Udzielanie się na forach, w mediach społecznościowych i konieczność interakcji z innymi użytkownikami jest też zajęciem czasochłonnym. Warto więc pomyśleć, czy nie lepiej spożytkować tej energii w inny sposób. Pandemia koronawirusa spowodowała, że kolejny raz firmy zrozumiały, jak ważna jest obecność w sieci, a drogą do wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania są m.in. dobrej jakości treści.
W konsekwencji rynek zgłasza coraz większe zapotrzebowanie na autorów dostarczających różnego rodzajów tekstów – od opisów produktów, przez hasła reklamowe, a na profesjonalnych poradnikach kończąc. Kiedy pisanie sprawia Ci przyjemność, możesz przekuć je w bardziej pożyteczne i lepiej płatnie zajęcie niż szerzenie w nienawiści w sieci. Jeśli potrzebujesz kapitału na start, możesz postawić na finansowanie kredytem bankowym. Najlepsze oferty szybko porównasz dzięki dostępnym w sieci rankingom i narzędziom, jak np. kredyty smart. To wszystko sprawia, że droga do lepszej jakości życia jest cały czas otwarta.